poniedziałek, 27 czerwca 2011

Kajtek (Pain Runs Deep, Desperate Times, Last Warning rec.)



Kajtek to taki gość, który w scenie hardcore jest chyba od samego jej początku i tak jak o wielu można powiedzieć, że się zestarzeli i zajeli się zupełnie innymi rzeczami, tak ten typ jest cały czas aktywny i cały czas zaskakuje czymś nowym. (fot. Aneta Kot, punxnotdead.pl)


1. Ponieważ młodzież, która będzie czytać tego zina może bliżej nie kojarzyć takiego typa jak Ty powiedz kilka słów o sobie.


Cześć, nazywam się Arek Gronczewski aka Kajtek. Pogrywam na basie w Pain Runs Deep i Desperate Times od niedługiego czasu próbuję też robić niezależnego labelka - Last Warning rec.


2. Czym jest wspominany wcześniej Desperate Times ? W listopadzie ubiegłego roku szczęśliwcy mieli okazję zobaczyć debiut, czego więc możemy spodziewać się po tym projekcie w przyszłości ?


Desperate Times to moje dziecko z lokalnego podwórka. Grają w nim moi bliscy kumple z Lublina i Świdnika. Zespół ten muzycznie to zlepek stylów, które wywarły na nas największe piętno. Gramy regularnie próby więc projekt ten rozwija się i chcielibyśmy w przyszłości pograć jakieś koncerty. W listopadzie nagraliśmy nasze debiutanckie demo. W 2011 roku będziemy chcieli tez nagrać 3-4 kawałki na 7" i składankę, którą będzie wydawał mój przyjaciel Adam Malik w The Essence rec.




3. Będąc dalej przy muzyce, do niedawna w Lublinie istniał jeszcze zespół Heritage, który zarejestrował materiał na demo Acupuncture, zagrał kilka koncertów i słuch po nim zaginął, wrócicie jeszcze do grania pod tym szyldem czy to już historia ?


W projekcie Heritage grał tez gitarzysta i perkusista z Desperate Times. Nazywanie tego zespołem to chyba za dużo powiedziane, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że my traktowaliśmy to raczej jako chęć sprawdzenia się w bardziej cięższej nucie i zarejestrowania się w studio. Od początku nie było w tym większego celu. Nie myślę na tą chwilę o Heritage, jeżeli będziemy czuli potrzebę czegoś nagrania to pewnie to zrobimy. Na pewno byłby to zupełnie inny skład projektu i styl jeszcze bardziej przypominający Old School Clevo.


4. Twoja osoba przewinęła się przez kilka bardzo istotnych zespołów, jeden z nich od 2008 roku ponownie koncertuje, czy jest jeszcze jakiś, który chciałbyś wskrzesić choćby tylko na jeden koncert ?


Nie jestem entuzjastą powrotów, szczerze. Pain Runs Deep to było coś innego, bo cała reszta oryginalnego składu tkwi w tym gównie przez cały czas. To mnie bardzo nakręca i widzę w tym sens. Bardzo im wiele zawdzięczam i cieszę się, że są. Nie uważam, że wskrzeszanie Nowej Drogi czy Unsilent nie byłoby dobrym pomysłem ponieważ ludzie, którzy tam grali kompletnie się tym już nie jarają i dawno wylecieli z takich klimatów. Nie chciałbym niczego wskrzeszać.


5. Powiedz proszę coś więcej na temat inicjatywy Last Warning rec. ?


Last Warning rec. robie razem z moim kolegą Grześkiem. Na samym początku miała to być inicjatywa pomagająca lokalnej wschodniej scenie hardcore. Myślę, że z czasem pójdzie to w kierunku bardziej rozległym. Chcielibyśmy zająć się kilkoma zespołami z Polski, pomagać im w promocji, wydawnictwie. Oprócz tego szukamy miejsca na koncerty w Lublinie. Miejmy nadzieję, że uda się coś w końcu trafić i ruszymy z tematem. Na ta chwilę oprócz Desperate Times wydajemy debiutanckie demo, również na kasecie- Iron To Gold. Mamy w planie na 2011 rok wydać dwie 7", czas pokaże co z tego wyniknie.




6. Szczerze ma to swój urok, ale dlaczego jako nośnik wybraliście tak znienawidzoną kasetę magnetofonową ?


Znienawidzoną ? Ja myślę, że idzie nawrót na ten nośnik. Demo na kasecie ma dużo fajniejszy klimat niż na CD. W zasadzie w ciągu miesiąca czasu nakład 100 egzemplarzy rozszedł się po ludziach. Zostało dosłownie kilka sztuk. Chłopaki z Iron To Gold też bardzo chcieli wydać swoje demo na kasecie. Mnie to bardzo cieszy, że sprawy przybierają taki obrót bo kocham dema na kasetach.


7. Wspomniałeś wcześniej, że w przyszłym roku ma się ukazać EPka Desperat Times w The Essence rec. Czy jest to celowy zabieg, że wydajecie się w wytwórni kumpla a nie tej prowadzonej przez Ciebie ? Takie braterskie „unity” ?


Owa 7" - Desperate Times będzie wspólnym wydawnictwem The Essence i Last Warning. Mamy z Adamem jeszcze parę pomysłów na wspólne wydania i mam nadzieje, że przynajmniej w części nam się to uda.


8. Obok muzyki i grania w zespołach można zobaczyć Cię także przy inscenizacjach bitew i wydarzeń wojennych, skąd zamiłowanie do takiego hobby ?


Militariami interesuje się od dziecka, urodziłem się w rodzinie wojskowej gdzie zapach prochu i smaru do broni był na porządku dziennym hahaha. Jaja sobie robię, tak na poważnie, historia wojskowości to moja najwcześniejsza pasja, która nie opuszcza mnie i podejrzewam, że długo przy mnie pozostanie. Rekonstrukcja historyczna to jakby dopełnienie moich zainteresowań - kolekcjonerstwa. Swego czasu bardzo wiele mojego czasu poświęcałem tym zagadnieniom. Gromadzeniu wiedzy o II Wojnie Światowej w szczególności z zakresu umundurowania i wyposażenia wojskowego.




9. Przebieranie w mundury jest to chyba dość popularne zajęcie wśród hc/punków ?


Możliwe, fajne hobby o ile robisz to we właściwym kierunku czyli z zamiłowania a nie z chęci pobiegania w mundurach, napicia się przy tym gorzały i obrzygania się. Niestety znam i takich, dlatego coraz rzadziej biorę udział w większych rekonstrukcjach historycznych. Nie wrzucam wszystkich ludzi interesujących się tym zagadnieniem do jednego wora, ale bardzo dużo jest tego typu ludzi w tym środowisku.


10. Czy oprócz umundurowania kolekcjonujesz jakieś militaria ? Jeśli tak to z jakiego okresu ?


Tak, moje zainteresowanie to głównie tematyka II Wojny Światowej. Zbieram wyposażenie i umundurowanie z tego okresu dla armii polskiej i niemieckiej. Bardzo często odwiedzam też miejsca wielkich bitew i fortyfikacji.


11. Trochę mniej poważne pytanie, pomijając umundurowanie uchodzisz za jedną z lepiej ubranych osób w scenie hc/punk według pewnego scenowego eksperta. Jak się z tym czujesz ?


Tak ? A ja myślałem ze to Adam Malik hahaha. Kocham Micha i Osiołka i ich durne teksty. Kolesie rządzą jak nikt inny. Bez nich scena by była szara i smutna. Jestem ich największym fanem.


12. To prawda, robią niezłe jaja i przy dłuższym kontakcie z tymi typami człowiek dostaję zapalenia mięśni twarzy od śmiechu, ale oprócz tego uczestniczą w czymś co zdążyło już wyrobić sobie niezła markę w Polsce – RATEL CREW. Jak zapatrujesz się na to zjawisko, z którym wiążą się koncerty, wydawnictwo oraz kilka zinów ?


Kibicuję tej pakiecie od dłuższego czasu, mają dobry klimat, wzorce, kilku totalnie ześwirowanych gości, których bardzo szanuje i lubię. Od młodzieńczej zajawki poszło to też w bardzo pozytywnym kierunku (zespoły, ziny, label, koncerty) nie tracąc przy tym swojego szalonego klimatu. Deserem w tym wszystkim jest fakt iż chłopaki na maxa promują polską scenę hardcore. To bardzo dobrze wróży i szanuje ich za to.


13. Jesteś obecny w hardcorze od bardzo dawna, także od czasów kiedy nie było jeszcze internetu powiedz proszę czy Twoim zdaniem papierowe ziny są w obecnych czasach skazane na wyginięcie kosztem internetowych for dyskusyjnych ? Jakie korzyści płyną z komunikacji poprzez sieć ?


Kocham papierowe ziny tak samo jak i demówki na kasetach. Myślę, że zinom to nie grozi dzięki takim ludziom jak ty. Ziny na papierze mają klimat jak winyle, stare szirty i inne pierdoły z tamtych czasów. Kocham ten klimat i nie zamienię go na nic innego. Internetowe fora i inne szity mają na pewno wiele pozytywnych przesłań ale też często dochodzi na nich do lansowania własnej dupy bądź dopierdalania sobie kryjąc się za monitorem kompa. Dzięki netowi jest większy dostęp do muzyki, promocji, informacji o gigach. To są te pozytywne aspekty. Ja generalnie jestem głąbem komputerowym a internetu używam czysto informacyjnie, nie wiszę na forach, nie pisze blogów itp.


14. W takim razie mamy końcówkę 2010 roku, co w tym roku zwróciło Twoją szczególną uwagę ? Zdradziłeś nam już część planów na 2011, ale z tego co dowiedzieliśmy się przed paroma dniami gracie w styczniu kolejne trzy koncerty w Polsce i Wielkiej Brytanii ?


Jak dla mnie bardzo pracowity i mocno zakręcony rok, naprawdę dużo się w moim życiu działo. Kilka fajnych nowych polskich zespołów co bardzo cieszy, trzymam za nie kciuki. Mój projekt Desperate Times rozwija się swoim tempem i powoli idzie to we właściwą stronę. Bardzo się cieszę, że znów mogłem zagrać koncerty z moimi drogimi kumplami z PRD. To zawsze dodaje mi dużo energii i pasji. Będzie kilka koncertów w styczniu i mam nadzieje pojawić się przynajmniej na części. Spodziewamy się wraz z moja żoną dziecka i przybyło mi sporo obowiązków.


15. Coś do dodania na koniec ?


Dzięki bardzo za wywiad, powodzenia w redagowaniu zina i wszystkiego dobrego. Wspierajcie polską HARDCORE scenę! XXX.

niedziela, 28 listopada 2010

2010

Dochodzę powoli do wniosku, że życie zawodowe skutecznie niszczy przyjemności. Praca, która ma być dla nas źródłem utrzymania bardzo często staję się przeszkodą w realizacji pewnych planów i nie inaczej było w momencie kiedy planowałem wyjazd na wspomniane wcześniej koncerty PRD i jeszcze kilku bardzo dobrych zespołów, konieczność pozostania na miejscu sprawiła, że z moich planów udało mi się zrealizować tylko ostatni punkt tej trasy czyli Gdynie ! Był to jednocześnie ostatni koncert jaki udało mi się zaliczyć w 2010 roku. Z niecierpliwością czekam na styczeń przyszłego roku, gdzie będę miał okazję zobaczyć kilka naprawdę dobrych występów, kilku naprawdę dobrych zespołów !

sobota, 30 października 2010

pain runs deep

Pain Runs Deep powraca jesienią ponownie na trzy koncerty. Kraków, Rzeszów, Gdynia to trzy miejsca gdzie możecie sprawdzić te kapele na żywo. Nie ukrywam, że najbardziej czekam na Rzeszów, gdzie Nowak pod szyldem More Than Music przygotował skład, który śmiało możne stać się koncertem roku, dwa debiuty, Desperate Times, kapela personalnie powiązana z basista PRD oraz XXX czyli jak głosi plotka Polska odpowiedź na Judge ! W składzie z typami, których możecie kojarzyć z pewnego popularnego zespołu... Straight edge 2010 !

czwartek, 21 października 2010

unbroken


Po tym co zobaczyłem w miniony weekend w Londynie sprawiło, że śmiało mogę powiedzieć - polubiłem Unbroken ! Do tego koncertu płyta Life. Love. Regret to płyta, która nigdy specjalnie nie powalała mnie na kolana i pewnie gdyby nie pozostałe nagrania tego zespołu i fakt, że dla wielu osób ten zespół jest wyjątkowy to nigdy nie wybrałbym się tak daleko na gig. Energia i skoki ze sceny to to co chciałbym widzieć na każdym koncercie ! Poza wrażeniami czysto muzycznymi Londyn pod przewodnictwem Dzikiego zaoferował mnóstwo ciekawych opcji dobrego jedzenia w jeszcze lepszej cenie co u niektórych wywołało zdziwienie, że tak mało jem hehe.

środa, 25 sierpnia 2010

cudowne lata


Cudowne Lata to zin tworzony przez Michała z Warszawy znanego już wcześniej z kilku projektów, typ jak mało kto zna się na rzeczy, ma zacięcie i podchodzi do sprawy profesjonalnie co niezwykle mi się podoba ! Przyznam szczerze, że od bardzo dawna brakowało mi czegoś takiego, trochę wywiadów, trochę własnych przemyśleń, artykuły na tak ważne tematy jak wegetarianizm/prawa zwierząt. Ostatnio ukazał się numer drugi a z tego co się orientuję to numer pierwszy jest jeszcze dostępny tu i ówdzie.


środa, 14 lipca 2010

identity


Wywiad zamieszczony poniżej miał trafić do drugiego numeru zina, którego zacząłem współtworzyć ponad dwa lata temu. Niestety z poprzedniego projektu zostały tylko wspomnienia a wywiad nieco okrojony trafił na tego bloga. Identity to hardcore z Wrocławia tworzony przez typów, których mogliście wcześniej zobaczyć w takich projektach jak Second Age, The Age, X's Always Win czy Last Item ! Zważywszy na fakt, że ma on już kilka ładnych miesięcy nie wszystkie informację o zespole są nadal aktualne, przede wszystkim wydaniem EPki miał zająć się Paweł z In Our Hands rec. jednak sytuacja wygląda tak, że cała sprawa stanęła w miejscu. Zdjęcia zakosiłem ze strony świetnego fotografa Wojtka (http://laszlopaprika.ownlog.com).


1. Jakie były okoliczności powstania IDENTITY ?


Szymek: Banalne dość. Wspólnie z Kubą zaczęliśmy po prostu nowy zespół. Mając jakieś tam doświadczenie z poprzednimi, tym razem wiedzieliśmy mniej więcej czego oczekujemy i co chcemy zrobić. Chcieliśmy mieć lokalny skład, z typami, którzy chcieli grać i mieli podobny do nas punkt widzenia na pewne sprawy. Byliśmy dość wyposzczeni, bo po The Age i X's Always Win przynajmniej ja czułem się zmęczony, wypalony. W międzyczasie urodził się mój syn, więc jakoś nie miałem ani specjalnie głowy, ani potrzeby grać. Trochę z sentymentu próbowaliśmy wciągnąć do składu ludzi z The Age, ale ewidentnie ten rozdział był zamknięty i w pewnym momencie odcięliśmy się od przeszłości i rozejrzeliśmy za nowymi osobami. Kamila znaliśmy jakiś czas, akurat nigdzie nie grał, a lubił Bad Brains heh, więc się spytaliśmy czy by nie pograł – z początku jako zastępstwo, ale szybko się okazało, że chłopak zostaje. Po chwili dołączył Pasztet, który rezydował tymczasowo w celach matrymonialnych we Wrocławiu.
Kuba: Historia jest dość prosta. Po definitywnym rozwiązaniu XAW, chcieliśmy dalej grać i stworzyć coś nowego !




2. Często spotykam się z porównaniem waszej muzyki do Cro-Mags czy Bad Brains, jesteście pod silnym wpływem tych zespołów ?


Kuba: Ja osobiście bardzo lubię Bad Brains, jest to jedna z moich ulubionych kapel ever. Jeszcze we wczesnej podstawówce zetknąłem się z tym zespołem i słucham go namiętnie do tej pory hehe. Nie sądzę jednak żeby BB był dla nas duża inspiracja, na pewno w jakimś tam stopniu jest, ale chyba nie ma kapeli, której udałoby się uzyskać taki luz i flow w muzyce jaki mają oni. Za to Cro-Mags na pewno ma na nas wpływ, od warstwy muzycznej i tekstowej, prawie wszyscy bardzo lubimy ten band i niestety chcąc nie chcąc z nich akurat zrzynamy ile wlezie hehe.


Szymek: To wyszło jakoś w trakcie. Najśmieszniejsze jest to, że ja w latach ’90 uważałem, że Cro Mags to syf, ni to metal, ni to chuj wie co. Po ponad 10 latach, gdy czułem, że hardcore muzycznie już wiele nowego mi nie zaoferuje, puściłem sobie z nudów Best Wishes i nie mogłem uwierzyć w genialność tej płyty. Potem przeczytałem jeszcze "Ewolucję" JJ’a i z lekkim opóźnieniem złapałem fazę na Magsów, którzy wyparli nieco YOT w moim panteonie. To zaczęło też wyłazić w muzie. Lubię myśleć jednak o Identity, jako o zespole, gdzie gramy muzykę, która nas bawi, że robimy to nieskrępowanie. Że gramy tak jak chcemy, a nie jak każą mody, co się zdarzało. Ludzie mówią, że te dwa kawałki z nowego materiału to Cro Mags. To gdzieś kiedyś się pojawiło, że my tak gramy i się utarło. Ale na nowej 7” są numery, które brzmią jak te z demo – tradycyjny hc, jakiś Mouthpiece etc. W tym, co gramy wyłazi to, co nas fascynowało przez te wszystkie lata, powiedziałbym nawet, że niekoniecznie z rzeczy stricte hc.


3. Do tej pory udało wam się zarejestrować kilka numerów, które pod szyldem GET BY rec. ukazały się jako Demo 2008 jak doszło do współpracy z tą młodą wytwórnią ? Potwierdzacie opinie, że Kubeł to solidny człowiek ?


Kuba: Ja nawet nie wiem jak to się dokładnie stało. Pomysł wyszedł chyba właśnie od Kubła. Szymek mnie kiedyś zapytał czy ok, że demo wyjdzie w GET BY rec., pomyślałem ze naprawdę fajnie, że ktoś za nas zrobi cala robotę związaną z tłoczeniem płyt i drukowaniem okładek, zgodziłem się bez problemu. Kubeł to naprawdę w porządku chłop. Korzystając z okazji pozdrawiamy kierownika !


Szymek: Kubeł lux typ. Odezwał się do nas kilka dni po tym jak wrzuciliśmy nasze pierwsze numery w net. Pasował nam kierunek, w którym chce się z rozwijać Get By, kapele, które wydał/chciał wydawać, więc nie było najmniejszej dyskusji. I halo dla tego gościa za rzeczy, które robi. Wiem niestety, że nasze demo było raczej stratną pozycją i zalega tego trochę po magazynie. Mam nadzieję, że nowy materiał pomoże też pozbyć się tamtego stuffu, bo osobiście uważam, że jeśli ktoś jara się nowymi numerami, to tamte kawałki też są ok.


4. Oprócz oficjalnego dema zdecydowaliście się aby 3 numery z sesji ukazały się na limitowanym krążku, dlaczego zdecydowaliście się ograniczyć liczbowo to wydanie ?




Kuba: Nie było chyba potrzeby wydawania demo z aż 8 kawałkami, stwierdziliśmy, że najpierw pójdzie 5 piosenek, które zrobiliśmy najwcześniej, a potem wydamy te trochę nowsze własnym sumptem. Zawsze to jakieś urozmaicenie, a nie wszystko na raz hehe


Szymek: Zrobiliśmy 30 szt. tego cd. Nie wiem, czy będziemy dobijać więcej. Nie róbmy też jaj – to nie winyl, tylko zwykła ordynarna cd-rka heh.


5. Szymek, powiedz w skrócie coś na temat tekstów jakie piszesz do tych numerów.


Szymek: To znów tak jak z muzyką. Czuję dużą przyjemność pisząc teksty na luzie. Mam wrażenie, że zarówno muzycznie, jak i tekstowo, Identity to najszczerszy zespół jaki współtworzyłem. Pewnie nie będzie specjalnie odkrywczym stwierdzenie, że pisanie słów do tych kawałków, to taki wentyl bezpieczeństwa. Ale też sposób by powiedzieć coś, co niezbyt wprost potrafi wyjść z ust. To są proste słowa, ale to jest też prosta muzyka i tym razem powiedziałem sobie, że nie będę przekombinowywał.


Kuba: Że się wtrącę, jest zdecydowanie za mało tekstów o dziewczynach !


6. Ostatnio wrzuciliście do sieci dwa numery z nadchodzącego materiału, czy skończyliście już prace nad wszystkimi kawałkami ? Kiedy będziemy mogli spodziewać się efektów waszej pracy w studio ?


Szymek: Gadaj Pan z Malikiem hehe. Nie, serio, to wlokło się to wszystko niemiłosiernie. Pasztet wrócił do Warszawy i chwilowo ciśnienie wszystkim spadło, więc materiał poleżał trochę. Po wakacyjnych koncertach Adam spytał nas co zamierzamy dalej robić i jakoś tak doszło do porozumienia w sprawie wypuszczenia tego materiału w The Essence. Był chyba moment zakłopotania, gdy Adam dostał od nas surową wersję nagrania z ciut innymi wokalami heh. Ja powiem szczerze, byłem z tego wszystkiego mniej zadowolony niż demo, więc zapał mi opadł nieco. Po wstępnym masteringu pogadaliśmy jednak znów i facet uznał, że muza jest warta jego bankructwa. W cały deal wciągnął jeszcze Wojtka, więc ta EP, o ile wszystko dobrze pójdzie, wyjdzie jako split release The Essence/City to City recs.


7. Najlepszy koncert jaki do tej pory zagraliście ?


Kuba: Dla mnie wszystkie zagrane koncerty były fajne. Na początku trzeba było rozegrać kawałki, z czasem było już łatwiej, był większy luz. Odrzuciliśmy parę starych numerów na koszt nowych żeby cały set był bardziej w jednym klimacie. Dobry był koncert w Bielsku Białej, mało ludzi ale naprawdę konkretne pogo i mordobicie hehe. Miło wspominamy też koncert w Gdyni, bo chyba po raz pierwszy był ruch pod scena !


Szymek: Bezsprzecznie Gdynia i Bane, ale to był chyba jeden z najlepszych koncertów hc w tym kraju w ogóle od wielu lat, więc niewiele imprez mogło dorównać. Oi! dla Paciora, że mogliśmy w tym uczestniczyć. Inny fajny to np. Bielsko – fajne miasto, mało ludzi, ale przyjemne typy i relaksujący wyjazd. W Bydzie nie było fajnie, bo miałem kłopoty gastryczne i w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że się posrałem na scenie. Dopiero u Ciebie na chacie, w trakcie ablucji, okazało się to nieprawdą heh. Generalnie wszystkie gigi dobrze wspominamy, szczególnie te wyjazdowe, bo jesteśmy wesołymi ludźmi i lubimy spędzać czas na konwersacjach o tym i owym… szczególnie Pasztet z Kamilem lubią o polityce podyskutować.


8. Wracając do tematu limitowanych edycji, to przynajmniej dwóch z was pasjonuje się zbieraniem płyt winylowych, co jest w tym takiego urzekającego ?


Kuba: Ja mam kilka płyt. Trochę się teraz uspokoiłem, wcześniej miałem naprawdę fioła na tym punkcie. Niestety dolar poszedł w gore i na Ebay zaglądam od święta. Mało interesujące są kolorowe winyle nowych zespołów, które wychodzą w kilku pressach i są cały czas ogólnie dostępne, ale jaram się pierwszymi tłoczeniami płyt starych kapel. To jest zajebista sprawa posiadania krążka wydanego jeszcze w ‘80 latach! Kupując taka płytę, trzeba wcześniej pogrzebać, poczytać o tym, potem wyszukać i jeszcze wygrać aukcję. To nie takie wcale proste, ale radość po zakupie – bezcenne! Każdy jakieś hobby ma hehe


Szymek: Pasjonuje jak pasjonuje. Lubię winyl, bo jest szlachetny. Te płyty są z reguły fajnie wydane – np. RTTM LP. na CD nie ma takiego efektu. Ostatnio zarówno sytuacja finansowa pod strzechą jak i globalnie nie pozwala mi na poszerzania kolekcji w tempie, w jakim czyniłem to kiedyś. Na marginesie traktuję winyle jako dobrą lokatę kapitału – serio. Jak będzie walić żabami, chorobą czy coś...


9. Czy we Wrocławiu oprócz IDENTITY działają jakieś godne polecenia zespoły ?


Kuba: Na pewno znany i lubiany We Are Idols. Pozdrawiamy Wojtyłe i Creeping Corrupt. Wielkie Elo !


Szymek: O lujach z We Are Idols wszyscy wiedzą, więc nie ma co ich znowu reklamować. Krótko mówiąc solidny BBQ/redneck hardcore. Ostatnio słyszałem stuff Creeping Corrupt i byłem pod wrażeniem. Klasyczny death metal w wykonaniu typów z Evil/Wojtyła. A ja sobie czasami lubię takiej muzyki posłuchać. Są punki z Dead Yuppies. Penera z Self Respect. Ogólnie nie śledzę zbytnio tego co dzieje się pod moim nosem. Pewnie mi coś umknęło. Dobrze, że Infekcja wciąż gra, bo to daje im od wielu lat jakieś poczucie, że rzeczy mają się jak dawniej.


10. Last word, final mosh itp.


Szymek: To jest to pytanie, na które nigdy nie wiem co odpowiedzieć. Wystarczy? heh


Kuba: Dzięki za wywiad, do zobaczenia na koncertach ! Elo !

piątek, 14 maja 2010

zatruta krew



Jeśli umiecie czytać a zakładam, że tak sprawdźcie koniecznie http://zatrutakrew.wordpress.com nowe distro z różnego rodzaju ciekawymi papierami pewnego dobrodzieja z północy tego kraju. Kilka tytułów jest naprawdę wartych uwagi i raczej średnio dostępnych w Polsce.